Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Konrad Wallenrod - treść lektury - strona 6

,
                  Krzyczał na wojska, wydawał rozkazy,
        170     Straszliwie groził, nie wiadomo komu.
                  Trwożą się bracia - stary Halban siada
                  I wzrok zatapia w oblicze Konrada,
                  Wzrok przenikliwy, chłodny i surowy,
                  Pełen jakowejś tajemnej wymowy.
                  Czy cóś wspomina, czyli cóś doradza,
                  Czy trwogę w sercu Wallenroda budzi,

                  Zaraz mu chmurne czoło wypogadza,
                  Oczy przygasza i oblicze studzi.
                  Tak na igrzysku, kiedy lwów dozorca,
        180     Sprosiwszy panny, damy i rycerze,
                  Rozłamie kratę żelaznego dworca,
                  Da hasło trąbą; wtem królewskie zwierzę
                  Grzmi z głębi piersi, strach na widzów pada;
                  Jeden dozorca kroku nie poruszy,
                  Spokojnie ręce na piersiach zakłada
                  I lwa potężnie uderzy - oczyma,
                  Tym nieśmiertelnej talizmanem duszy
                  Moc bezrozumną na uwięzi trzyma.



                  II

        190     Z Maryjenburskiej wieży zadzwoniono,
                  Z obradnej sali idą do kaplicy,
                  Najpierwszy komtur, wielcy urzędnicy,
                  Kapłani, bracia i rycerzy grono.
                  Nieszpornych modłów kapituła słucha
                  I śpiewa hymny do Świętego Ducha.


                  HYMN

                  Duchu, światło boże!
                  Gołąbko Syjonu!
                  Dziś chrześcijański świat, ziemne podnoże
        200     Twojego tronu,
                  Widomą oświeć postacią
                  I roztocz skrzydła nad syjońską bracią!
                  Spod Twych skrzydeł niech wystrzeli
                  Słonecznymi promień blaski,
                  I kto najświętszej godniejszy