Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Konrad Wallenrod - treść lektury - strona 3

między bracią zgoda
                  Nad wszystkich wyżej stawi Wallenroda.

        70      On cudzoziemiec, w Prusach nieznajomy,
                  Sławą napełnił zagraniczne domy;
                  Czy Maurów ścigał na kastylskich górach,
                  Czy Otomana przez morskie odmęty,
                  W bitwach na czele, pierwszy był na murach,
                  Pierwszy zahaczał pohańców okręty;
                  I na turniejach, skoro wstąpił w szranki,
                  Jeżeli raczył przyłbicę odsłonić,
                  Nikt się nie ważył na ostre z nim gonić,
                  Pierwsze mu zgodnie ustępując wianki.
        80      Nie tylko między krzyżowymi roty
                  Wsławił orężem młodociane lata,
                  Zdobią go wielkie chrześcijańskie cnoty:
                  Ubóstwo, skromność i pogarda świata.

                  Konrad nie słynął w przydwornym nacisku
                  Gładkością mowy, składnością ukłonów;
                  Ani swej broni dla podłego zysku
                  Nie przedał w służbę niezgodnych baronów.
                  Klasztornym murom wiek poświęcił młody,
                  Wzgardził oklaski i górne urzędy;
        90      Nawet zacniejsze i słodsze nagrody:
                  Minstrelów hymny i piękności względy,
                  Nie przemawiały do zimnego ducha.
                  Wallenrod pochwał obojętnie słucha,
                  Na kraśne lica pogląda z daleka,
                  Od czarującej rozmowy ucieka.

                  Czy był nieczułym, dumnym z przyrodzenia,
                  Czy stał się z wiekiem - bo choć jeszcze młody,
                  Już włos miał siwy i zwiędłe jagody,
                  Napiętnowane starością cierpienia -
        100     Trudno odgadnąć: zdarzały się chwile,
                  W których zabawy młodzieży