Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Konrad Wallenrod - treść lektury

           Konrad Wallenrod




                  WSTĘP

                  Sto lat mijało, jak Zakon krzyżowy
                  We krwi pogaństwa północnego brodził;
                  już Prusak szyję uchylił w okowy
                  Lub ziemię oddał, a z duszą uchodził;
                  Niemiec za zbiegiem rozpuścił gonitwy,
                  Więził, mordował, aż do granic Litwy.

                  Niemen rozdziela Litwinów od wrogów:
                  Po jednej stronie błyszczą świątyń szczyty
        10      I szumią lasy, pomieszkania bogów;
                  po drugiej stronie, na pagórku wbity
                  Krzyż, godło Niemców, czoło kryje w niebie,
                  Groźne ku Litwie wyciąga ramiona,
                  Jak gdyby wszystkie ziemie Palemona
                  Chciał z góry objąć i garnąć pod siebie.

                  Z tej strony tłumy litewskiej młodzieży,
                  W kołpakach rysich, w niedźwiedziej odzieży,
                  Z łukiem na plecach, z dłonią pełną grotów,
                  Snują się, śledząc niemieckich obrotów.
        20      po drugiej stronie, w szyszaku i zbroi,
                  Niemiec na koniu nieruchomy stoi;
                  Oczy utkwiwszy w nieprzyjaciół szaniec,
                  Nabija strzelbę i liczy różaniec.

                  I ci, i owi pilnują przeprawy.
                  Tak Niemen, dawniej sławny z gościnności,
                  Łączący bratnich narodów dzierżawy,


                  Już teraz dla nich był progiem wieczności;
                  I nikt, bez straty życia lub swobody,
                  Nie mógł przestąpić zakazanej wody.
        30      Tylko gałązka litewskiego chmielu,
                  Wdziękami pruskiej topoli nęcona,
                  Pnąc się po wierzbach i po wodnym zielu,
                  Śmiałe, jak dawniej, wyciąga