Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Konrad Wallenrod - streszczenie - strona 9

lud się jej domaga. Zwłaszcza, że Witold znowu dopuścił się zdrady i wszyscy chcą na nim zemsty. Wydane zostaje rozporządzenie wzywające rycerzy chrześcijańskich do stawienia się do walki z poganami. Ruszyli więc na Litwę. Słychać było pogłoski, że zajęli Kowno i Wilno, ale gdy przyszła jesień i zima, wieści się urwały. Wreszcie rycerze wracają do stolicy pokonani.

Wszyscy oskarżają Konrada, że źle prowadził wojnę. Był opieszały, nie potrafił odkryć podstępów Witolda, pierwszy uciekł z pola bitwy. Sam Konrad zaś klęskę tłumaczył boskimi wyrokami. Nocą w lochach zbiera się tajny trybunał, gdyż ma podejrzenia, że Wallenrod nie jest tym, za kogo się podaje. Przed laty pojawił się w orszaku rycerza o imieniu Konrad Wallenrod. Ten przepadł gdzieś, a giermek, który był podejrzany o jego zabójstwo przeprawił się do Hiszpanii, gdzie wsławił się w wojnach. Przedstawiał się zawsze imieniem Wallenroda. Później przyjął śluby zakonne, wreszcie został mistrzem krzyżackim.

Podobno niektórzy mieli także dowody na jego potajemne spotkania z Witoldem. Słyszano też jego nocne rozmowy z pustelnicą w obcym języku. Konrad Wallenrod zostaje oskarżony o fałsz, zabójstwo, herezję i zdradę i uznany winnym. Wydany zostaje na niego wyrok śmierci.

VI Pożegnanie

O poranku Konrad pojawia się pod wieżą Aldony. Opowiada jej, że zemsta się dopełniła. Teraz nie chciał już walczyć. Opowiadał dziewczynie, że widział miejsce, gdzie dawniej mieszkali, że wciąż jest tak piękne, wszystko zakwitło. Proponuje jej, by uciekli razem i prowadzili życie takie, jak dawniej. Aldona jednak nie zgadza się, złożyła przysięgę i musi jej dopełnić, nigdy już nie wyjdzie z wieży. Boi się też, że w wieży tak bardzo się zmieniła, że ukochany może się jej tylko przestraszyć. Ona sama też woli go pamiętać jako młodego mężczyznę, którego znała.

Radzi Konradowi, żeby został tu, gdzie jest, zasadził dla niej ogród taki, jak niegdyś w Kownie i przychodził do niej częściej. Wallenrod wie, że to niemożliwe, odchodzi załamany, że Aldona nie zgodziła się z nim wyjechać. Błądzi do rana, gdy nagle słyszy słowo: „Biada!” i wie już, co to dla niego oznacza. Wraca pod wieżę, gdzie pierwszy raz jest w ciągu dnia. Prosi Aldonę, by rzuciła mu coś, co należy do niej, choćby nitkę z ubrania. Mówi, że będzie teraz mieszkał w przedmiejskiej strzelnicy, która jest widoczna z okna wieży. Codziennie będzie wywieszał z okna czarną chustę, a wieczór zapalał lampkę. Jeśli dziewczyna któregoś dnia nie ujrzy tych znaków, będzie wiedziała, że Konrad nie żyje.

Cały dzień Konrad spędza w strzelnicy z Halbanem. Nagle słyszą krzyk: „Biada!”. Konrad wypija wówczas truciznę i resztkę zostawia dla Halbana. Ten jednak nie chce umrzeć, mówi, że będzie jeździł po Litwie i głosił sławę dzielnego Alfa, by wszyscy wiedzieli o jego poświęceniu dla kraju.

Nadchodzą członkowie trybunału, nazywają Alfa zdrajcą i mówią, ze jeszcze tego dnia umrze. Proponują, aby się wyspowiadał. Alfa wówczas zrzuca płaszcz krzyżacki, depcze go, i mówi, że to jego grzechy. Jest dumny ze swego czynu, porównuje się do biblijnego Samsona. Umierając, strąca jeszcze lampę z okna. Wówczas rozlega się przerażający krzyk z wieży, który oznacza, że Aldona także umarła.