Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Konrad Wallenrod - streszczenie - strona 2

skóry walczą przy pomocy łuków, Krzyżacy, jeżdżący konno używają broni palnej. Kiedyś zaprzyjaźnione narody – pruski i litewski zostały rozdzielone przez wojny i tylko czasem miłość kochanków zdoła je połączyć. Wkrótce nastaną walki i kochankowie zostaną rozdzieleni, ale połączy ich na nowo pieśń wajdeloty.

I Obiór

W Maryjenburgu (dziś Malbork) biją dzwony, grzmią działa i bębny. To uroczysty dzień, zewsząd do stolicy zjeżdżają komturowie obradować nad wyborem nowego mistrza zakonu krzyżackiego. Największą szansę ma Konrad Wallenrod, gdyż zasługi jego są największe. W Prusach nie jest znany, gdyż jest cudzoziemcem, jednak sławił się swymi czynami za granicą. Wyróżniał się też skromnością, gardził sławą i wysokimi urzędami, swój wiek młody poświęcił dla klasztornej służby. Czasem brał udział w zabawach dworskich, ale gdy tylko słyszał słowa: ojczyzna, powinność, kochanka, pogrążał się znów w zadumę i stawał posępny. Miał tylko jednego przyjaciela, siwego mnicha Halbana.

W ten sposób zakonnicy prawią nad cnotami Konrada, wszyscy jednak wiedzieli, że ma też jedną wadę – gdy dręczą go zgryzoty, zapomnienia szuka w alkoholu. Wówczas zmienia się nie do poznania – w oczy wstępuje ogień, rumieniec okrasza twarz i śpiewa smutne pieśni w obcym języku. Gdy ktoś nakrył go na tym, wpadał w furię i rzucał bezbożnymi wyrazami, krzyczał na wojsko, groził. Tylko Halban surowym wzrokiem potrafi przyprowadzić go do porządku.

II

Biją dzwony. Z sali obrad do kaplicy idą kapłanie, bracia i rycerze, a tam śpiewają hymn do Ducha Świętego. W hymnie bracia proszą Ducha Świętego o pomoc w podjęciu dobrej decyzji co do wyboru nowego mistrza.

Po modłach wszyscy wyszli orzeźwić się nocnym chłodem. Arcykomtur wezwał do siebie Halbana i bardziej zasłużonych braci, by zasięgnąć ich rady. Przez kilka godzin