Konrad Wallenrod - streszczenie
Na początku utworu zostaje umieszczone motto z „Księcia” Niccollo Machiavellego: „Dovete adunque sapere, come sono due generazioni da combattere... bisogna essere volpe e leone”, co znaczy „Macie bowiem wiedzieć, że są dwa sposoby walki... trzeba być lisem i lwem”.
Utwór poprzedza także dedykacja: „Bonawenturze i Joannie Zaleskim na pamiątkę lata tysiąc osiemset dwudziestego siódmego poświęca autor”.
Przedmowa
Z przedmowy dowiadujemy się, że naród litewski, składający się z plemion Litwinów, Prusów i Lettów nie był liczny i zajmował kraj nierozległy. Około XIII wieku kraj ten, wcześniej szerzej w Europie nieznany, zaczął być nękany ciągłymi najazdami. Kiedy Prusowie ulegli zakonowi krzyżackiemu, Litwa zaczęła atakować państwa graniczące z nią od północy. Najświetniejsze czasy Litwy przypadają na okres panowania książąt Olgierda i Witolda, których władza rozciągała się od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Litwa, która szybko się rozszerzyła, nie miała wewnętrznej siły, która spajałaby rozmaite plemiona.
Narodowość litewska straciła swoją barwę. Litwini ujarzmili wiele plemion ruskich i weszli w stosunki polityczne z Polską. Jednak podbite plemiona były już chrześcijańskie, co sprawiło, że to one narzuciły swą religię i narodowość Litwie. Jagiellonowi i ich możniejsi wasale stali się Polakami, a książęta litewscy na Rusi przyjęli religię, język i narodowość ruską. Ta Litwa to jednak już przeszłość. Jednak poeta może i powinien, jak mówił Fryderyk Schiller, ożywić przeszłość w pieśni.
Wstęp
Minęło sto lat od rozpoczęcia najazdów zakonu krzyżackiego na pogańskie ludy północnej Europy. Prusy zostały podbite. Granice naturalną między Litwą a terenami zajętymi przez zakon stanowi Niemen. Z obu stron rzeki straże pilnują, by nikt nie przepłynął na drugi brzeg. Litwini, odziani w skóry walczą przy pomocy łuków, Krzyżacy, jeżdżący konno używają broni palnej. Kiedyś zaprzyjaźnione narody – pruski i litewski zostały rozdzielone przez wojny i tylko czasem miłość kochanków zdoła je połączyć. Wkrótce nastaną walki i kochankowie zostaną rozdzieleni, ale połączy ich na nowo pieśń wajdeloty.
I Obiór
W Maryjenburgu (dziś Malbork) biją dzwony, grzmią działa i bębny. To uroczysty dzień, zewsząd do stolicy zjeżdżają komturowie obradować nad wyborem nowego mistrza zakonu krzyżackiego. Największą szansę ma Konrad Wallenrod, gdyż zasługi jego są największe. W Prusach nie jest znany, gdyż jest cudzoziemcem, jednak sławił się swymi czynami za granicą. Wyróżniał się też skromnością, gardził sławą i wysokimi urzędami, swój wiek młody poświęcił dla klasztornej służby. Czasem brał udział w zabawach dworskich, ale gdy tylko słyszał słowa: ojczyzna, powinność, kochanka, pogrążał się znów w zadumę i stawał posępny. Miał tylko jednego przyjaciela, siwego mnicha Halbana.
W ten sposób zakonnicy prawią nad cnotami Konrada, wszyscy jednak wiedzieli, że ma też jedną wadę – gdy dręczą go zgryzoty, zapomnienia szuka w alkoholu. Wówczas zmienia się nie do poznania – w oczy wstępuje ogień, rumieniec okrasza twarz i śpiewa smutne pieśni w obcym języku. Gdy ktoś nakrył go na tym, wpadał w furię i rzucał bezbożnymi wyrazami, krzyczał na wojsko, groził. Tylko Halban surowym wzrokiem potrafi przyprowadzić go do porządku.
II
Biją dzwony. Z sali obrad do kaplicy idą kapłanie, bracia i rycerze, a tam śpiewają hymn do Ducha Świętego. W hymnie bracia proszą Ducha Świętego o pomoc w podjęciu dobrej decyzji co do wyboru nowego mistrza.
Po modłach wszyscy wyszli orzeźwić się nocnym chłodem. Arcykomtur wezwał do siebie Halbana i bardziej zasłużonych braci, by zasięgnąć ich rady. Przez kilka godzin błądzą po okolicy i dyskutują. Gdy wracają, już nad ranem, słyszą dochodzący z wieży głos pustelnicy. Dawno już, przed dziesięciu lata, jakaś nieznana pobożna niewiasta, przybywszy do miasta, poprosiła, by ją zamurować w wieży, gdyż tu chciała dokończyć żywot. Przez małe okienko ludzie podają jej jedzenie. Nikt od dawna jej nie widział, wiedziano jednak, że żyje, gdyż czasem zbłąkany przechodzień mógł nocą usłyszeć jej śpiew.
Gdy komtur przechodził obok wieży, usłyszał dobiegające stamtąd słowa: „Tyś Konrad, przebóg! Spełnione wyroki, Ty masz być mistrzem, abyś ich zabijał!...”. Halban sugeruje braciom, że te słowa to wróżba i usłyszeli je dzięki wyrokom niebios. Pustelnica mówiła o Konradzie, więc to Konrad ma być nowym mistrzem zakonu. Wszyscy zgodzili się z tymi słowami. Halban, spoglądając w stronę wieży zaczyna śpiewać piosenkę o tym, jak młoda dziewczyna czerpie wodę z Wilii (rzeka). Wielu młodzieńców interesowało się dziewczyną, ale ona pokochała przybysza z obcych stron. Z mężczyzną odeszła z ziemi rodzinnej, tak jak Wilia, która poszukuje Niemna, a potem razem zginęli, podobnie jak w morzu giną rzeki. Ale: „Wilija znikła w ukochanym Niemnie, Dziewica płacze w pustelniczej wieży”.
III
Konrad, wybrany wielkim mistrzem krzyżackim, ucałował księgi i przyjął insygnia władzy: miecz i wielki krzyż. Z jednej strony rozpiera go duma, z drugiej targa nim niepokój. Zapał mistrza napełnia wszystkich otuchą, już widzą oczyma wyobraźni bitwy, zdobycze i przelew pogańskiej krwi. Jednak nadzieje te były próżne.
Upłynął cały rok, a Wallenrod ani sam nie walczy, ani innych nie posyła do boju. Wywraca stary porządek, każe się modlić, pościć i odprawiać pokutę. Każdy gniew ściga najsroższymi karami. Tymczasem Litwini, którzy niegdyś omijali bramy zakonne z daleka, teraz co noc podpalają okoliczne wsie. Czas na prowadzenie wojny jest doskonały – Litwa rozdarta jest wewnętrzną niezgodą. Bracia coraz częściej szemrają między sobą. A mistrz całe noce błądzi po jeziorach, przechadza się w okolicy pustelniczej wieży, rozmawia z dziewczyną.
Pieśń z wieży
Pustelnica śpiewa o swojej przeszłości na Litwie, w bogatym zamku. Miała dwie siostry, ale ona była najpiękniejsza i miała największe powodzenie. Na dworze pojawił się któregoś dnia młodzieniec, który opowiedział jej o obyczajach rycerskich, a także o nieznanym dotychczas w jej kraju Bogu. O pięknych kościołach, w których modlą się ludzie i o życiu wiecznym. Od tej pory dziewczyna marzyła już tylko o młodzieńcu i niebie. Dziewczyna niczego jednak nie żałuje, pozostaje jej nadzieja.
Gdy Konrad słyszy słowa pieśni, wie doskonale o czy mowa, pamięta wszystko. Dziwi go tylko słowo...
Autor: Streszczenia.pl
Uzyskaj pełny dostęp!
Wysyłając SMS otrzymasz nieograniczony
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie Streszczenia.pl
dostęp do całego tekstu oraz wszystkich opracowań lektur dostępnych na stronie Streszczenia.pl
Wyślij SMS o treści: koddtekst na numer: 73480
Otrzymany kod wpisz w pole poniżej:
Otrzymany kod wpisz w pole poniżej:
Dostęp jest ważny przez 7 dni. Koszt SMS'a to tylko 3zł + VAT
